Kilka słów o mnie

O mnie

Jedną z najtrudniejszych dziedzin fotografii jest zdecydowanie reportaż ślubny. Wówczas to na fotografie spoczywa ciężar uchwycenia tych niepowtarzalnych chwil i emocji, do których najbliżsi będą powracać po latach przeglądając zdjęcia zgromadzone w albumie.

Dlatego też staram się sprawić, aby moje fotografie ukazały to, co ważne dla Was. Przyznaję − nie lubię pozowania ani aranżowania zdjęć.

Dla mnie liczy się naturalność i spontaniczność. 

Podczas wykonywania reportażu ślubnego wykorzystuję jednocześnie dwa pełnoklatkowe aparaty Nikona. Dlaczego właśnie Nikon? Dlatego, że jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Daje mi pewność, że sprzęt nie odmówi posłuszeństwa w najmniej oczekiwanym momencie. Ale nie tylko, ponieważ zapewnia mi wygodę równoległego korzystania z dwóch obiektywów stałoogniskowych, dzięki którym zdjęcia za każdym razem zachowują maksymalną ostrość. Nie bójcie się, że wykonane zdjęcia przypadkowo znikną. Podczas fotografowania zarówno ślubów, jak i komunii czy chrztów, zawsze korzystam jednocześnie z dwóch kart pamięci. 

Problemem, z którym dość często się spotykam jest czas realizacji zlecenia. 

Zdarza się, że pary młode częstokroć czekają na galerię internetową ponad trzy miesiące, a tak wyczekiwany album ze zdjęciami otrzymują na rocznicę ślubu. Doskonale zdaję sobie sprawę, że oczekiwania zdecydowanie różnią się od realiów, dlatego wychodząc Wam naprzeciw już następnego dnia oddaję przesyłam na wskazany przez Was adres mailowy kilka zdjęć, którymi możecie podzielić się z najbliższymi.

A czy mógłby Pan zostać jeszcze dwie-trzy godziny po oczepinach? 

Oczywiście, nie ma najmniejszego problemu. Zastanówmy się jednak, czy ma to większy sens. Reportaż ślubny wymaga ode mnie wykonania około 800-900 zdjęć. Pozwala mi to na oddanie średnio od 350 do 450 fotografii, które zostały poddane postprodukcji. Z doświadczenia wiem, że jest to ilość wystarczająca na opowiedzenie precyzyjną relację z jednego z najważniejszych (choć z pewnością dla większości z nas najważniejszego) dnia w życiu. Bardzo często zostaję jeszcze jakiś czas po oczepinach, ale nawet wówczas zdjęcia z oczepin są tymi, które stanowią dopełnienie całości.

Jeśli jeszcze nie zdążyliście odwiedzić galerii moich zdjęć, to pod tym linkiem  znajdziecie moje portfolio. Klikając w ten link  zostaniecie przeniesieni do uchwyconych przeze mnie historii.